Ambasador bez ściemy

Posted by | · | Blog | 8 komentarzy do Ambasador bez ściemy

maja chabińska-rossakowska


W bezkrytycznym szale podążania za HR-owymi modami bardzo często zapominamy o najprostszych rozwiązaniach i o dosyć oczywistych prawdach. Jedną z nich jest niezaprzeczalny fakt, że najbardziej wiarygodnym ambasadorem firmy są jej pracownicy.

 
Jakiś czas temu na moim biurku wylądowała książka z czarno-białą okładką. Urszula Radzińska pokusiła się o znalezienie odpowiedzi na pytanie, co zrobić aby pracownik był najlepszym ambasadorem firmy. Książka nosi bardzo wymowny tytuł: „Pierwszy Klient” i jest spojrzeniem praktyków z obszaru komunikacji i PR na wyzwanie, jakim jest rzeczywiste zaangażowanie pracowników w proces stawania się ambasadorem firmy. Spojrzenie tym ciekawsze, że nie pochodzi od HR-u bezpośrednio. Dzięki temu nie da się „zbyć” go wzruszeniem ramion i słowami „takie tam ględzenie personalnej”.
 
Dlaczego piszę akurat o tej książce? Nie, nie znam autorki. Nie, nie mam udziałów w drukarni. Piszę, ponieważ mam głęboki szacunek do koncepcji Employer Brandingu i wkurzam się, gdy próbuje się go zastąpić zabawnym fanpagem lub wywiadem sponsorowanym. Piszę, ponieważ chciałabym, aby w naszym HR-owym świecie było dla nas oczywiste, że to pracownik jest najlepszym ambasadorem, że to na nim, a nie na pięknych ogłoszeniach trzeba się skupić. Taki klasyczny powrót do podstaw. Czasem warto zostawić na chwilę trendy i mody i pomyśleć o tym, co rozmówcy Urszuli Radzińskiej podają nam na tacy:

  • „Kadra zarządzająca musi dawać przykład, bo w przeciwnym razie pracownicy nie identyfikują się ani z firmą ani z kierownictwem” – ktoś zapyta: ile razy mamy to powtarzać? Najprawdopodobniej do końca świata albo do emerytury 🙂 Czy chcemy tego czy nie – ludzie patrzą na to co robią „ci na górze” i to wyznacza zachowanie całej firmy. Jeśli więc tam nie ma Ambasadorów, to jak mają być gdzie indziej?
  •  

  • „Każdy lider musi być najpierw dobrym słuchaczem, a potem mówcą.” – upajających się dźwiękiem własnego głosu nadal jest zbyt wielu. A tak poważanie, to tylko słuchając można zrozumieć co się dzieje i podjąć właściwe decyzje. Słuchanie nabiera szczególnego znaczenia kiedy pracujesz z młodymi, oni w swoim DNA mają zaszytą potrzebę bycia wysłuchanym. Słuchanie ma też jedną właściwość, która jest mi szczególnie bliska – daje szansę na autorefleksję.
  •  

  • „(…) firma traktuje nas z szacunkiem i poważnie. To bardzo szczególny rodzaj zaufania – buduje się latami.” – szacunek to krucha istota. Łatwo ją zmiażdżyć w pędzie do wyników. Ilu z nas pracuje w firmie, o której można powiedzieć stabilna, przewidywalna w swoich działaniach? Teraz pewnie odezwą się wielbiciele bliskiego mi nurtu VUCA i będą krzyczeć, że obecnie, kiedy wszystko się zmienia, nie ma przestrzeni na stabilność i przewidywalność. Być może nie ma, jednak zawsze można mieć jasne zasady i określone postępowanie w kluczowych obszarach. Kiedy mamy klarowność co do reguł, czujemy się bezpieczni. I jeszcze kluczowa moim zdaniem uwaga – nie wystarczy zasady mieć, trzeba je jeszcze stosować, a to bywa bardzo dużym wyzwaniem.
  •  

  • „Employer branding zaczyna się od tego, co się robi i mówi do pracowników, tych obecnych – a nie do przyszłych.” – to zdanie można by z powodzeniem wpisywać na umowę każdemu pracownikowi działu personalnego, ze szczególnym uwzględnieniem menedżerów. Mamy teraz dobry trend w HR-ze, mówimy wiele o doświadczeniach pracowników i kandydatów, czas potraktować to poważnie i nad tym popracować. Kapitał buduje się latami, to samo dotyczy marki pracodawcy – zbudowana kiedyś i podtrzymywana, procentuje i zapewnia bezpieczną przyszłość w czasach turbulentnego rynku pracy.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Urszuli Radzińskiej „Pierwszy Klient, czyli co zrobić, by pracownik był najlepszym ambasadorem firmy” wydawnictwo Aude, Warszawa 2016.
 
To, co powyżej, nie wyczerpuje wskazówek, jakie można znaleźć w publikacji wydawnictwa AUDE, jest ich tam więcej. Każda warta zastanowienia, część do natychmiastowego wdrożenia w organizacji. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Gdybym jednym zdaniem miała określić dlaczego czas poświęcony na przeczytanie tej pozycji nie był stracony (poza oczywistą pożywką do napisania tego posta:)) mogłabym napisać, że skupienie się na lekturze było dla mnie okazją do przemyślenia strategii komunikacji z pracownikami i sprawdzenia, czy idę we właściwym kierunku.
  
Zapraszam do refleksji nad tematem Ambasadorów.    
 
Dla pierwszych 7. osób, które w komentarzu poniżej odpowiedzą na pytanie:

„Kto odpowiada za konwersję pracowników w Amabsadorów firmy?”

przygotowaliśmy upominek – książkę „Pierwszy klient”, o której mowa w poście powyżej. Aby otrzymać książkę, oprócz komentarza, należy przesłać dane do wysyłki poprzez formularz kontaktowy na stronie think tanku.