HR Influencers. Biznes. Ludzie. Wartości

Posted by | · · · · | Blog | 6 komentarzy do HR Influencers. Biznes. Ludzie. Wartości

joanna-malinowska-parzydlo_300-minJeden – to problem. Dwa – to konflikt. Od trzech zaczyna się prawdziwy wybór – jak mawia mój Mistrz Zbigniew. Wobec tego, poniżej znajdziesz, drogi Czytelniku, trzy HRowe scenariusze.
 
#1. Szef HR – nie znam – to jest u nas ktoś taki?”. „HR – banda biurokratów wymyślających nikomu niepotrzebne projekty i procedury! Kiedyś wystarczyła kadrowa, a oni wymyślają jakieś projekty bez związku z realnym biznesem”. „Ludzie, którzy nie lubią ludzi, kadrowcy, a nie liderzy HR, nie potrafią niczym zainteresować. Nie są w firmie dla ludzi, lecz dla samych siebie”.
 
#2. „HR – zazwyczaj za mało ma do powiedzenia, mimo że to strategiczny partner odpowiedzialny za rozwój firmy”.
 
#3. „Szef HR – bardzo silna osobowość, otwarty na dialog, mocny strateg. Twórczy a nie odtwórczy – ktoś między skutecznym liderem a romantycznym wojownikiem dbającym o dobro ludzi w pierwszej kolejności”. „Wyrazista osobowość, charyzmatyczny lider, wyciągający z ludzi to co w nich najlepsze, zainteresowany ludźmi i biznesem”. „Moja ulubiona szefowa HR – pięknie mówi o ludziach w firmie, zna ich i szanuje, w każdym widzi szanse i potencjał”. „ Ważny ekspert i lider, który wyznacza kierunki i styl pracy z ludźmi, pomaga zatrzymać w firmie najlepszych, jest wzorem postępowania i zarządzania”. „Umie liczyć a równocześnie zależy mu na ludziach, relacjach, dialogu i rozwoju. Otwarty, potrafi obserwować. Jest zwyczajnie ludzki i przyzwoity”. „Wizjoner, psycholog, strateg, silna marka, osobowość. Konkretny, ale empatyczny, szanuje ludzi i potrafi ich słuchać, żeby rozwijać biznes”. „Jest liderem zachowującym spokój w sytuacjach zagrożenia, potrafi nadać kierunek, by z nich wyjść. Tworzy profesjonalny klimat połączony z przyjazną atmosferą dobrej roboty. Postępuje tak, by pracownicy go szanowali, ale się go nie bali”.

Intruz czy ważny partner

Jeśli pracujesz w HR, zastanów się, z którym scenariuszem jesteś kojarzony przez pracowników, menedżerów i zarząd swojej firmy. Powyżej przytoczyłam cytaty ludzi pracujących z HR-owcami. Może Twoimi współpracownikami.
 
Nas dziś, z kilku względów, interesuje grupa wpisana w trzeci scenariusz.
 
Powód 1. HR – profesjonalny integrator ludzi wokół strategii i wartości
 
„Szef HR powinien być osobą odpowiedzialną za skuteczną politykę personalną. To osoba z dużą praktyką biznesową i inteligencją emocjonalną, pozwalającą wyznaczać najlepsze kierunki rozwoju pracowników, adekwatnie do ich potencjału, możliwości, zainteresowań. Osoba, która umie nie tylko liczyć i prognozować kierunki rozwoju biznesu, ale dostrzec w ludziach cechy charakteru, osobowości, o których sami mogą nie wiedzieć. Strategiczny HR dba o przekazywanie takich umiejętności pozostałym menedżerom w firmie”. To kolejna wypowiedź Twojego najważniejszego klienta – klienta wewnętrznego. Człowiek HR powinien skutecznie integrować pracowników i menedżerów swoich firm wokół strategii, wspólnych celów i wartości. Jest mu trudniej , jeśli na co dzień sam pozbawiony jest profesjonalnej społeczności.
 
Powód 2. Reputacja i marka HR w biznesie
 
HR osamotniony ma mniejszy zakres oddziaływania niż aktywny uczestnik sieci silnych relacji, członek ważnej społeczności, dbającej o prestiż profesji i reputację ważnej roli, jaką HR bezsprzecznie pełni. Bez społeczności HR jako „wolny elektron” ponosi większe koszty osobiste związane z poszerzaniem zakresu własnego wpływu w firmie i otoczeniu biznesowym. Marka „samotny integrator” odbiega od pożądanego i zasłużonego obrazu ludzi HR w biznesie…tym bardziej marka „bezduszny oficer HR”.
 
Marka zaś jest efektem naszej komunikacji w świecie relacji online i offline. Zapraszamy zatem wszystkich zainteresowanych naszą platformą do konwersowania, komentowania, zgłaszania tematów ważnych dla biznesu w kontekście zarządzania ludźmi, wyzwań związanych z rozwijaniem kultur i przywództwa, pozyskiwania i motywowania wartościowych pracowników.
 
Powód 3. Społeczność vs wolne elektrony
 
Społeczność HR w Polsce jest rozproszona. Lokalni liderzy wzięli aktywnie sprawy w swojej ręce. Kongresy i konferencje służą bardziej sprzedaży usług i źle rozumianemu networkingowi, pojmowanemu jako rozdawanie licznych ulotek i wizytówek ludziom, którym z braku czasu nawet nie zagląda się uważnie w oczy, o bliższym poznawaniu, nie wspomnę.
 
A ja pamiętam, o czym tęsknie wspominałam na łamach miesięcznika Benefit, jak wiele lat temu z marketingowej ścieżki weszłam na drogę HR. Wówczas, poza zmianą profesji, miałam okazję wejść w nową HR-ową społeczność, zintegrowaną wokół listy dyskusyjnej hrm-pl, budującą wytrwale swoje stowarzyszenie i spotykającą się na corocznym Kongresie. Kongres dostarczał wiedzy i dobrych praktyk, ale przede wszystkim integrował środowisko HR w Polsce. Ach, te parkietowe szaleństwa taneczne do rana, rozmowy i żarty z HR-owcami z całego kraju! To było nasze święto. Miałam wtedy wrażenie, że znam wszystkich ludzi HR. Więcej, że lubię znakomitą większość z nich i dobrze się czuję w ich towarzystwie.
 
Czy można to odbudować – nie wiem. Ale możemy się w mniejszym nieco, dobrze dobranych gronie przyzwoitych i mądrych profesjonalistów, zintegrować wokół ważnych dla nas wspólnie celów, wartości związanych z pracą, wokół misji zawodowej i rozwoju naszej branży.
 
Czego Wam i sobie życzę, bo mi się za tym ckni. A Influencer się zbyt długo nad sobą nie rozczula, tylko przystępuje do działania!