Dlaczego studenci już na starcie są znudzeni pracą?

Posted by | · | Blog | 5 komentarzy do Dlaczego studenci już na starcie są znudzeni pracą?

Katarzyna BisDlaczego tak trudno dziś o dobrego praktykanta? W czym rzecz, że studenci już na początku swojej kariery są znudzeni pracą? My, jako pracodawcy, przecież odrobiliśmy swoje zadanie perfekcyjnie. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby zaprosić ich do współpracy z nami. Czy aby na pewno?

Wyobraźmy sobie sytuację…

Wraz z całym swoim działem starannie przygotowujecie prezentacje, drukujecie ulotki i ogłoszenia o pracę, werbujecie biznes i całą brygadą ruszacie na uczelnię. Macie w planie dwa wystąpienia biznesowe i jedno rekrutacyjne. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że póki co nikogo nie ma. Spokojnie, jest jeszcze 15 minut do startu. Rozkładacie wszystkie materiały, rzutnik, gadżety i czekacie. O umówionej godzinie przychodzi 10 studentów. Reszta na pewno się spóźni. Ci młodzi teraz tacy niepoukładani! Na jakim oni świecie żyją?! W trakcie kolejnych 15 minut przychodzi jeszcze 5 osób i to tyle. Na wasze spotkanie przybyło 15 osób z kilkudziesięciotysięcznej uczelni. Dlaczego? O co chodzi z tymi młodymi?
 
Postanawiacie nie zostawiać tak tematu. Analizujecie, co się wydarzyło. Promocja była dobra, termin jeszcze lepszy, wasza firma cieszy się dobrą opinią, proponujecie i pracę, i praktyki… wymarzona sytuacja… gdzie leży problem? Otóż okazuje się, że wybraliście na spotkanie czwartek. Tymczasem od początku tygodnia na uczelni było już 5 pracodawców, którzy chcieli zaprezentować studentom swoją firmę oraz możliwości praktyk i pracy.

Możliwy jest jeszcze inny scenariusz…

Twoja firma organizuje praktyki dla studentów. 3-miesięczny program bezpłatnych praktyk (minimum 15 godzin tygodniowo). Co prawda o chętnych na praktyki było ciężko, ale finalnie udało się znaleźć jedną osobę do twojego zespołu. W pierwszym dniu tłumaczysz jej obowiązki i to właściwie tyle. Następnie praktykant startuje (dosłownie, tak to można nazwać, jak koń na wyścigach). Kończy jedno dedykowane mu zadanie, a jako wyraz aprobaty dostaje następne. Z czasem praktyki przedłużają się do 20, a kolejno do 25 godzin tygodniowo. Praktykant już nie przychodzi tak chętnie. Cały czas dostaje te same zadania. Nie jest zapraszany ani na szkolenia, ani na wyjścia po pracy (bo przecież nie jest objęty budżetem).
 
Dzielnie wytrwał do końca, dostaje uścisk Twojej dłoni na pożegnanie i tak kończy się wasza współpraca. Co prawda robotę wykonał, ale na pewno nie będzie piewcą dobrej nowiny na temat twojej firmy. Dlaczego? O co chodzi z tymi młodymi?

A mogło być też tak…

Zatrudniasz stażystę do siebie do działu, bo HRy stworzyły taki program. Co prawda praktyka jest bezpłatna, ale pracy u was nie ma wcale aż tak dużo. Wybrana osoba przychodzi i okazuje się, że jedyne obowiązki, jakie możesz jej powierzyć to parzenie kawy, kserowanie i zapoznanie się z miejscem pracy (z siedzibą pracodawcy).
 
Znudzony praktykant odchodzi po kilku dniach. Dlaczego? O co chodzi z tymi młodymi?

A więc o co chodzi z tymi młodymi?

Czy im już zupełnie się w głowach poprzewracało? Można by tu szukać nazw dla pokolenia dzisiejszych studentów. Ale czy na pewno w tym rzecz? Celowo nie używam żadnych liter ani fraz do nazwania pokolenia, o którym piszę. Niezależnie od tego, jak ich nazwiesz, możesz zaobserwować ich ewidentne znudzenie aktualną sytuacją na rynku pracy. A dodatkowo aktualnie mamy do czynienia z rynkiem pracownika. Więc to pracownicy wybierają i rekrutują swoich pracodawców.
 
Można zatem odwrócić pytanie – o co chodzi z tymi pracodawcami? W jaki sposób my, jako pracodawcy, powinniśmy wpisywać się w klucz idealnego pracodawcy dla młodych? Jak konkurować o dzisiejszych studentów?

Co można zrobić?

  • Stworzyć swój indywidualny sposób prezentacji pracodawcy (np. konkretny event, grę, spotkanie trzymające się pewnej konwencji, coś czego na rynku jeszcze nie ma)
  • Opracować konkretny przedmiot bądź kierunek na uczelni
  • Zaprojektować ciekawy, płatny program praktyk
  • Zapewnić studentom: szkolenia, programy rozwojowe, opiekuna praktyk, konkretne, SMART cele
  • Dać możliwość wyboru
  • Pozostać otwartym

Pomysłów można generować wiele. Z pewnością trzeba wyłamać się z utartej konwencji… Sposób pozostawiam Tobie 🙂 Jestem pewna, że skupienie się na tego typu działaniach zaowocuje dobrym narybkiem.

Nie ma co się obrażać!

I oczywiście można rozpisywać się o tym, jacy są dzisiejsi studenci (niezależnie od tego, jak nazwiemy ich pokolenie), jakie mają braki i przywary. Tymczasem warto zastanowić się nad naszą propozycją. Chcąc wymagać od innych, powiedz najpierw, co Ty możesz zaoferować.
 
 
A Ty drogi czytelniku co myślisz na ten temat? Jaką ofertę i jakie przesłanie Ty i Twoja firma kierujecie do młodych?

 
 
Katarzyna Bis
 
 


  • Grzegorz

    Według mnie słowa klucze zostały zawarte w artykule: „Zapewnić studentom: szkolenia, programy rozwojowe, opiekuna praktyk, konkretne, SMART cele”.
    Należy zacząć od „wyłuskania” studenta, którem zależy na własnym rozwoju, a nie jedynie na zaliczeniu stażu. Sukces tego kroku determinuje obustronny sukces na dalszym etapie. Następnym zadaniem firmy jest przydzielenie stażysty do konkretnego projektu, gdzie rzeczywiście zaczynając od najprostszych zadań, stażysta będzie mógł się czegoś nauczyć, poznac firme i ludzi, zadbać o networking. Po zakończeniu stażu nowe doświadczenia wpisane w CV, poparte rzeczywistą wiedzą będą miały znaczenie dla dalszych etapów kariery. Dadzą też poczucie dobrze wykorzystanego czasu. W efekcie mamy win-win. Przysłowiowe „kserowanie” to strata czasu dla obu stron.

    • Katarzyna Bis

      Dzięki Grzegorzu za komentarz. Zgadzam się z Tobą. W kolejnym tekście planuję skupić się bardziej na studenckiej braci (co by zobaczyć drugą stronę medalu).

  • Michal

    A może być też tak, że pocztą pantoflową na GoldenLine krążą negatywne opinie o firmie i dlatego ludzie nie przyszli.
    Co do znudzenia pracą – praca administratora szczególnie na poziomie Junior często nie jest ciekawa. Ludzie uczą się zaawansowanych rzeczy i technologii, przychodzą do pracy i mają oglądać konsolę z alertami, a kiedy jest na czerwono – stworzyć zgłoszenie. Może wymaganie wyższego wykształcenia do tak prostych zadań, jest wymaganiem na wyrost?
    Ciekawą rzecz można zaobserwować na rozmowach kwalifikacyjnych na stanowiska programistyczne. Pytają o mnóstwo szczegółów, kruczków językowych. Po zatrudnieniu okazuje się, że praca polega na przepisywaniu kodu, a kruczków, o które pytali na rozmowie, nie wolno stosować, bo to są złe praktyki.

    Czy na pewno pracodawca odrobił zadanie?

    • Katarzyna Bis

      Dokładnie, podobne kwestie miałam na myśli. Czy aby na pewno pracodawca odrobił zadanie? A jeśli nie, to nad czym dokładnie powinien pracować?

  • Karolina

    W Techlandzie mamy stale otwarty program praktyk dla studentów w ramach Techland Academy. Wszystkie niezbędne informacje są do znalezienia na naszej stronie i łatwo do nich trafić:-) Nasza oferta jest skierowana do pasjonatów, ponieważ dzięki niej jest możliwość zdobycia doświadczenia w profesjonalnym zespole specjalistów, tworzących od wielu lat gry video, a to przemawia do młodych ludzi, którzy lubią grać:-) Rynek nie jest łatwy, dlatego przemyślana oferta do sprecyzowanej grupy odbiorców powinna się wybronić.