Krótka historia motywacji

Posted by | · · | Bez kategorii · Blog | Brak komentarzy do Krótka historia motywacji

Na co dzień menedżerowie koncentrują się na osiąganiu celów i realizacji bieżących zadań. Czy pamiętają, że oprócz dobrze zdefiniowanych priorytetów i wcielaniu w życie nowych pomysłów, pracują z ludźmi? Wiem, że w obliczu codziennych wyzwań i tempa, łatwo o tym zapomnieć. Swój zespół potraktować jako zasób potrzebny do realizacji zadań. Nadal osiąga się przecież cele. A ile można osiągnąć, kiedy zarządzanie zespołem oparte jest o zaufanie, wzajemny szacunek i otwartość?

 

Do postawienia takiego pytania zainspirowała mnie historia mojego znajomego. To człowiek, który z zaangażowaniem i pasją podchodzi do swoich zadań. Na co dzień dostaje feedback od swoich klientów, że doceniają jego wsparcie i opiekę. Dzięki temu chętnie rozszerzają zakres współpracy. Jego działania przynoszą wymierne korzyści dla firmy w postaci dużych zysków. Czy to coś wyjątkowego? Pewnie nie, bo na tym polega jego praca. Trzeba jednak uznać, że o takiego pracownika warto dbać, rozwijać go i utrzymywać u niego wysoką motywację. Ów pracownik dostał informację od swojego szefa, że został przygotowany dla niego aneks o podwyżkę, tylko jeszcze musi zostać zaakceptowany przez Zarząd.

 

W miedzy czasie pracownik wyjechał na wakacje, zdążył wrócić i jeszcze kolejny miesiąc zajęło mu dopytywanie się swojego szefa, co z aneksem. Szef niestety nie miał dla niego czasu, nie podjął wysiłku, nie poświęcił chwili na rozmowę. Zastosował metodę unikania. Po dwóch miesiącach pracownik uzyskał od działu HR informację, że aneks dotyczy podwyżki w wysokości 300 zł brutto. Czy to dużo, czy mało zależy oczywiście od kontekstu. W tym przypadku podwyżka była niezauważalna, ale zauważalnie obniżyła motywację pracownika – nie tylko ze względu na jej wysokość, ale przede wszystkim sposób komunikacji i postawienia go w roli upominającego się petenta. Stawiam więc zasadnicze pytanie, czy było warto?

Liderze, zastanów się dwa razy!

Dzieląc się tą historią chciałam Cię, Liderze biznesu, prosić: zastanów się dwa razy, zanim podejmiesz działanie, które zamiast zmotywować, w rezultacie zniszczy zaufanie, motywację, naruszy poczucie wartości pracownika. Zastanów się, ile kosztuje Twój czas pracy poświęcony pracownikowi, rozmowie z nim w porównaniu ze stratami wynikającymi z demotywacji, zniechęcenia, utraty wiary i zaufania do pracodawcy, bo nie zainwestowałeś chwili na taką rozmowę. Pomyśl, na jakie koszty możesz narazić organizację, gdy w sposób nieprzemyślany rzucasz ochłap pracownikowi.

Kiedy praca dodaje skrzydeł

Ostatnio sama doświadczam, jak pozytywnie na motywację może wpłynąć współpraca z mądrym menedżerem. Od kiedy pracuje z nowymi partnerami biznesowymi, którzy w swoją agendę mają wpisanego człowieka, mam poczucie sensu, wpływu i sprawczości. Współpraca z nimi jest dla mnie tożsama z rozwojem. Pierwszy raz w życiu budzę się sama przed sygnałem budzika, czuję ekscytację, a praca przynosi mi radość. Moja wysoka motywacja ma odzwierciedlenie nawet w życiu osobistym. Ostatnio przebiegłam dystans, który do tej pory wydawał mi się nieosiągalny. Jak pięknie menedżer może wpływać na życie swojego pracownika!

Którą drogę wybierzesz? To zależy tylko od Ciebie

Drogi menedżerze, tylko od Ciebie zależy, którą ścieżką pójdziesz. Czy tą, gdzie codzienne zadania nie dają Ci przestrzeni, aby pomyśleć o ludziach, a bieżące działania stają się sensem samym w sobie? Czy raczej zainwestujesz czas w spotkanie człowieka z człowiekiem? Być może powiesz, że to oczywiste, mało odkrywcze. Zgadzam się! Pytam jednak, skoro to takie oczywiste, to dlaczego nadal nie działa? Dlaczego nadal takie sytuacje jak opisana na początku, ciągle są udziałem pracowników?

 

To, jakim jesteś menedżerem, zależy tylko od Ciebie. Nie potrzebujesz do tego wysublimowanych procesów rozwojowych, coachingów czy wymyślnych szkoleń i teorii. Wystarczy, że uświadomisz sobie, że Twoje działania wpływają na drugiego człowieka. Weź za nie odpowiedzialność i zacznij poświęcać czas na spotkania twarzą w twarz, na słowo „dziękuję”, na uśmiech. Ciekaw się człowiekiem, który z Tobą współpracuje. Każdy ma w sobie potencjał! A ty nie potrzebujesz wymyślnych benefitów, żeby zmotywować ludzi. Ty sam możesz być najskuteczniejszym benefitem dla swojego zespołu.