Po co nam ten cały HR

Posted by | · · | Blog | 6 komentarzy do Po co nam ten cały HR

paulina.basta_300

W moim zawodowym świecie rozum i serce siedzą na tej samej grzędzie. Żadne nie jest nadrzędne, żadne nie gra pierwszych skrzypiec. Często z tego powodu jestem w jakimś kłopocie. A to trudne wybory nie pozwalają zasnąć, a to intuicja mówi, że czegoś jeszcze nie sprawdziłam najdokładniej. Bo w HRze dokładność to za mało. Wiadomo przecież. Nasza praca, to ludzie. A Ci, wymagają najwyższego poziomu uważności wszelakiej.

Brak miejsca na przeciętność

To jest zawód, w którym nie ma miejsca na przeciętność.
Są za to latyfundia wiedzy, analizy, empatii, mediacji, pracy z kontekstem. Kontekst jest ważny. Zdarza się, że najważniejszy.
 
Czasami się złoszczę słysząc, że z HRem jest trochę tak, jak z marketingiem czy PRem (tutaj ukłon w kierunku koleżanek i kolegów z branży kreatywnej). Takie to przecież oczywiste, intuicyjne i każdy, w zasadzie, jest w tej sferze ekspertem.
 
Złoszczę się, bo wiem, czym skutkuje taki tok myślenia.

Miłe panie do pocieszania pracowników

Chaos, brak mądrych, potrzebnych i systematyzujących zasad panujących w firmie. Brak rytmu. Bez rytmu człowiek głupieje. Nie wie czego się spodziewać. Nie wie czy jeszcze tańczy, czy już raczej w maraźmie włóczy nogami o asfalt.
 
Złoszczę się też po cichu, gdy słyszę, że HR jest funkcją „miękką”. Takie miłe panie (no bo przecież gdzieżby panowie [!]) do przytulania i głaskania pracowników w kłopocie.
 
Zgadzam się, że na tę sferę powinniśmy być bardzo wyczuleni. Ludzie w końcu, w swej ludzkości, mają różne momenty i różne potrzeby. Wrażliwość na te drugie jest nam niezbędna do mądrego prowadzenia złożonych środowisk, jeszcze bardziej złożonej pracy.
 
Wrażliwość jednak to nie wszystko. To dużo bardziej wisienka na torcie, niż cały ten tort.

Pierwszy stopień do mądrości

Pracując i funkcjonując w kręgu w dużych, światowych korporacjach widziałam wiele. HR w takich firmach jest skomplikowany, wielowątkowy i bardzo intensywny. Bywa, że mocno osadzony w biznesie, który wspiera (ale nie jest to jeszcze [niestety], żelazna reguła). Bo to przecież praca jest. Nie tam żadne zabawy w piaskownicy.
 
W ciągu jednego dnia, potrafisz zrobić tyle, co w mniejszej firmie przez miesiące. Statystyka robiąc swoje, serwuje Ci codziennie inny przypadek, lub ich rozliczność.
 
Po chwili pracy w takim środowisku, zaczynasz rozumieć. A to już bardzo dużo. Pierwszy stopień do mądrości.
 
Pamiętam na przykład długie rozmowy na temat wynagrodzeń. Pracownik widzi swój nos i tylko on go interesuje. Ty, znając kontekst i rozumiejąc jak działa dolar, wiesz, że musisz go ochronić przed… tymże nosem właśnie. To przecież oczywiste, że jeśli płace urosną u nas zbyt szybko, za chwilę, mama-korpo przeniesie swój biznes do innej Warszawy, Wrocławia czy Poznania. Tylko bardziej na wschód. Gdzie mądrość w narodzie podobna, a koszty jednak dużo niższe.
 
Więc jeśli Ty, na krótkim dystansie dasz się ponieść wrażliwości na potrzebę dnia dzisiejszego i rozpuścisz te płace bez rozumu – jutro będziesz mieć na stole tysiące zwolnień grupowych do zrobienia.
 
To dla nikogo nie są miłe zadania.
 
No i właśnie. Tu znowu pojawia się kontekst.

Kontekst i reguły gry

HR to też jasne reguły gry.
 
Reguła nie jest regułą, jeśli żyje jedynie w głowach bardzo wąskiego grona osób. Jeśli myślisz, że masz w firmie polityki, procedury, sprawne rytuały działania – a ludzie, na pierwsze zawołanie, nie potrafią ich wyrecytować – nie masz nic.
 
Sprawne zasady są takie dopiero wtedy, gdy odbijają się w oczach pracowników.
 
Co z tego, że Ty wiesz na jakich zasadach promujesz ludzi? Jeśli oni nie znają odpowiedzi na to pytanie – nie masz nic, poza zbiorem radosnych myśli w głowie. Myśli są dobre, ale w tym kontekście to za mało. O wiele za mało.
 
Mogłabym tę opowieść zapleść jeszcze w bardzo długi warkocz. Byłoby o szanowaniu ludzkiej inteligencji, nagradzaniu, dyscyplinie (tak, to jest to słowo – nie jednak w kolorze khaki, tylko w dużo bardziej życiowym i merytorycznym), umowach szef – pracownik, podnoszeniu poprzeczki do zdrowej granicy, uczciwości i prawości, przejrzystości tam, gdzie jest możliwa, wytrwałości, odwadze, systematyczności i spokoju.
 
Byłoby o dorosłym życiu dorosłych ludzi, w dorosłym świecie.
 
Dziś nie zaplotę.
O tym będzie w następnym odcinku.
 
Do napisania – przeczytania, Drogi Czytelniku.
To dla nas zaszczyt, że do nas zawitałeś.
 
W imieniu HRI HiPo,

Paulina Basta