Postanowienia noworoczne w pracy – czy to w ogóle ma sens?

Anna Rozborska-Wood

Przechodzenie ze starego roku w nowy, w części z nas uruchamia potrzebę stworzenia postanowień noworocznych. I nie mam tu na myśli jedynie celów powiązanych z naszym życiem prywatnym (schudnę, rzucę palenie, zapiszę się na fitness itp.). Nierzadko są to też nasze cele i plany zawodowe. Pojawia się pytanie – czy takie planowanie ma sens? Czy musimy czekać kolejny rok na to, by coś zrealizować i zmienić? Chyba niekoniecznie…

W zeszłym roku miałam przyjemność poprowadzić cykl prelekcji w różnych miastach w Polsce. Mówiłam o tym, jak zostać HR-owcem (i przy okazji nie dać się zwariować!). Wielką wartością dodaną tych spotkań były rozmowy w kuluarach. Pokazały one bowiem, jak bardzo lubimy tę pracę, że dostrzegamy w niej pewną misyjność, lubimy czuć się potrzebni. Te dyskusje były też pretekstem do refleksji nad cieniami naszego zawodu, nad wskazaniem bolączek osób zarządzających ludźmi w organizacjach. Wszystko fajnie, ale jak to się ma do tych postanowień noworocznych? A jednak się ma.

Nasze plany i ambicje zawodowe mogą być odmienne. Pracujemy w różnych organizacjach, mamy nierzadko inne priorytety. Motywacja do działania też jest kwestią indywidualną.

A gdyby tak mieć jeden wspólny, zawodowy, noworoczny cel? BĄDŹMY WAŻNI DLA SIEBIE SAMYCH. Brzmi mądrze, ale jak to zrobić?

  • Nie wszystko musi być na teraz i zaraz – priorytety i asertywne „NIE” jeszcze nikomu nie zaszkodziły.
  • Bądźmy uważni w słuchaniu własnego organizmu – on dokładnie wie, kiedy trzeba się doładować.
  • Niech nasze ambicje i cele będą REALNE i zależne od NAS, a nie od otoczenia czy sytuacji.
  • Mówmy otwarcie o swoich błędach, ale też nie zapominajmy pochwalić się sukcesami (udowodnione naukowo – poprawia nastrój i daje kopniaka do dalszych działań).
  • Poprośmy innych o pomoc (Zośka Samośka czy MacGyver to już relikty przeszłości).
  • Znajdźmy w pracy czas na swój własny rozwój, a jeśli w naszej organizacji nie będzie to możliwe, nie bójmy się wyjść poza nią (przykład: HRI) i działajmy!
  • Na koniec zerwijmy z przekonaniem, że musimy być doskonali – nie musimy! Bądźmy wystarczająco dobrzy! 🙂

TRZYMAM KCIUKI ZA NASZE NOWE (i niekoniecznie ROCZNE) POSTANOWIENIE!

P.S. Czasem rzeczy jasne i oczywiste, powiedziane głośno, stają się przełomowe – i tej zmiany na PLUS nam wszystkim (nie tylko noworocznie) życzę! 🙂